Pod jednym dachem z chihuahuą: część 2


Kardamon, jak zapewne każdy przedstawiciel tej rasy, jest najszczęśliwszy, jeśli znajduje się w centrum uwagi. Czasem mamy wrażenie, że jest to podstawą jego psiej egzystencji. Jeśli tylko poczuje, że jest w jego mniemaniu pomijany, zrobi wszystko, aby domownicy lub goście zauważyli jego obecność i obdarzyli atencją. Oczywiście nie dzieje się tak przez cały czas, bo nasz mały bohater dużą część dnia po prostu śpi, odpoczywa, a czasem bawi się sam. Z reguły ma to miejsce, gdy każdy jest zajęty swoimi sprawami. Kardamon akceptuje fakt, że też musi zająć się sobą, więc śpi. Wyjątkiem są poranki, kiedy po krótkiej wizycie w ogrodzie najwyraźniej uznaje, że należy mu się coś od życia i domaga się porannej dawki czułości.

Dziękuję za to, że jesteście z nami!










Nie ma nic bardziej satysfakcjonującego jak obudzić się rano i zobaczyć, że owoc twojej ciężkiej pracy przyniósł tak piękny efekt. Wszystko staje się jeszcze piękniejsze, kiedy dzieje się to dokładnie w dniu urodzin najwierniejszego kompana dziecięcych zabaw, którego znasz dokładnie pół własnego życia. Ukochanego towarzysza, który obdarzył cię bezwarunkową miłością, na którą trzeba zasłużyć. I to właśnie ten najlepszy przyjaciel na czterech łapach spowodował, że z zainteresowania, psy przerodziły się w twoją największą pasję. To właśnie dzięki Ari, cztery lata temu, 15 sierpnia 2012, powstał ten blog. A dziś mogę jedynie z dumą ogłosić, że wczoraj w nocy Psia Rada przebiła milion wyświetleń. I chciałabym Wam za to serdecznie podziękować.

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *