Pod jednym dachem z chihuahuą: część 2
Kardamon, jak zapewne każdy przedstawiciel tej rasy, jest najszczęśliwszy, jeśli znajduje się w centrum uwagi. Czasem mamy wrażenie, że jest to podstawą jego psiej egzystencji. Jeśli tylko poczuje, że jest w jego mniemaniu pomijany, zrobi wszystko, aby domownicy lub goście zauważyli jego obecność i obdarzyli atencją. Oczywiście nie dzieje się tak przez cały czas, bo nasz mały bohater dużą część dnia po prostu śpi, odpoczywa, a czasem bawi się sam. Z reguły ma to miejsce, gdy każdy jest zajęty swoimi sprawami. Kardamon akceptuje fakt, że też musi zająć się sobą, więc śpi. Wyjątkiem są poranki, kiedy po krótkiej wizycie w ogrodzie najwyraźniej uznaje, że należy mu się coś od życia i domaga się porannej dawki czułości.

